logo
 Tematy sara-michael-scofield-love sara-michael-scofield-lovestopy końsko szpotawa orzeczenie Stopy metali żelaznych i nieżelaznych stopy zagranicznych aktorek stawy stopy rysunki stopy omena mensah stopy pończochach galerie stopy interwencyjne NBP
  • co nalezy do tynkarzy
  • ubieranie lalek fajne gry
  • particion magic
  • samochody terenowe rosja
  • uboczny efekt solarium
  • sara-michael-scofield-love sara-michael-scofield-love


    Temat: czy przekłuwanie uszu boli ?lie kolczykow nosicie?
    Gość portalu: Vika napisał(a):

    > pmarzena napisała:
    >
    > > to tzw. chila bólu, nic wielkiego, ja mam w sumie 7 dziurek w uszach, goi
    > sie
    > o
    > > d 2 tygodni
    > > większość przekłuwałam sobie sama :)
    > > Marzena
    > Widzialam kiedys potwora w telewizji.Byl to chlopak okolo 20-to
    > letni,wytatulowany od stop po nasade glowy we wzor jaszczurzej
    luski,kolczykow
    > mial nawsadzane wszedzie(okolo 0,5 kilograma w uszach,nosie
    > wargach,policzkach,brwiach).A najpiekniejszy mial usmiech-mial spilowane zeby
    w
    >
    > ksztalt ostrych trojkatow.
    > Ciekawe,ze sam o sobie mowil,ze czuje sie krokodylem...na takie pomysly nawet
    > sredniowieczni piraci nie wpadli.Za to nasza mlodziez w wieku dojrzalym
    bedzie
    > wywalac majatek na zlikwidowanie obecnej nie bardzo pieknej mody na te
    > rzeczy.No ale tolerancja gora!!!!

    Oj jak ta ciota Vika jest dzika, przeciez w Austri kolczyki w nosie,wargach itd
    to rzecz codzienna. A tatuaze to nic dziwnego w dzisiejszych czasach to dlaczego
    maja byc egzotyka za 20 lat.
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16,2842161,2842161,czy_przekluwanie_uszu_boli_lie_kolczykow_nosicie_.html



    Temat: Pytanie o tatuaze
    Dobrze ze sie zastanawiasz. Przemysl dokladnie wzor miejsce itp. Ale tego nie
    musze Ci pewnie mowic :)
    Co do ce - nie mam zielonego pojecia - swoj robilam 8 lat temu.
    Miejsce w Warszawie, ktore moge polecic w 100% to studio dereniowa
    www.dereniowa.pl/ .
    Natomiast NIE POLECAM studia na ul Okopowe "666" zrobil mi tam koles tatuaz i
    nie dosc ze zle (poprawil) to i tak po 2 latach byl do poprawki - bednadzieja i
    pamietam ze baaardzo drogo bylo.
    Co do robienia latem - wstrzymalabym sie - tu juz nie chodzio o moczenie lub
    nie ale o slonce. musialabys non stop smarowac kremem z duzym filtrem, poniewaz
    nie jest zalecane wystawianie na slonce "swiezego" tatuazu. Poczekalabym do
    wrzesnia-pazdziernika i wtedy bez stresu zrobila. :) No i bedzie wiecej czasu
    na przemyslenie co i gdzie zrobic :) - w koncu to decyzja na cale zycie. :)

    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,211,63587930,63587930,Pytanie_o_tatuaze.html


    Temat: tatuaż z henny
    Serio? Pewnie dobiła Cie ta wypowiedź że to żadna ozdoba i o
    niedowartościowanych ludziach :-)? Ja się nie zniechęcam na raize, w końcu chce
    tylko mały, malutki tatuażyk :-) tatuaże nawet w dzieciństwie mi sie podobały,
    naprawdę. Widziałam zdjęcia tatuaży na podbiciu stopy - podobno boli
    KOSZMARNIE,za to wygląda fajnie no i przez większośc czesc roku nie widać, co
    dla mnie jest plusem, bo nie zależy mi na tym żeby go eksponować, chcę go dla
    siebie. Widziałam też zdjęcie teatuażu na boku, jakby pod kostką. stopa była
    brzydka i wzór mało ciekawy, ale miejsce wydaje się ok. Jakby to motywowało do
    dbania o stopy przez całe życie, nie? Jak znajde linki do stron z tymi
    zdjęciami, bo gdzieś je mam, to Ci podam.
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,211,1671771,1671771,tatuaz_z_henny.html


    Temat: tatuaz ..dla kogo i gdzie...no i jaki:)
    tatuaz ..dla kogo i gdzie...no i jaki:)
    osobiscie mam zamiar sobie zrobic tatuaz na plecach na stopie i nadgarstach
    (te ostatnie odpadaja ze wzgledu na prace)..mam juz wzorki wybrane a i tak
    koles ze studia cos mi wymysli ale czy uwazacie tatuaz za cos zlego jak
    np.moi rodzice..czy moze uwazacie ze to moda???ja tak nie uwazam bo mode
    mozna zminic a tatuaz zostaje na cale zycie...pozatym mam troche kolczykow i
    tunele w uszkach ale to taki maly szczegol...
    a jeszcze taki maly szczegol...bo przeciez nie do kazdego pasuje
    tatuaz ..moim zdaniem do takich laleczek barbi nie pasuja a weedlug was????
    piszcie co uwazacie a moze macie jakis wlasny pomysl na fajny wzor???a czy
    jakas kobitka na forum robila sobie tatoosa?i czy boli bardzo???
    pozdrawiam..za miesiac do studia heehheheh:*
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,520,9414235,9414235,tatuaz_dla_kogo_i_gdzie_no_i_jaki_.html


    Temat: czy tatuaz jest sexy?
    to chyba jeszcze zalezy jaki i gdzie. dziara na pol nogi odpada, bo poprostu
    trudno dobrac do takiego tatuazu jakies ubrania. mi sie podoba na stopie.
    mozliwe, ze niedlugo bede chciala sobie zrobic - trudna decyzja. w kazdym razie
    jesli tak to napewno sama jakis wzor narysuje.
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,520,26359615,26359615,czy_tatuaz_jest_sexy_.html


    Temat: uważajcie na tatuaże z henny!!!!!!!!!!
    w tym roku zrobiłam sobie "tatuaż" z henny na przedramieniu i doni. ale w
    Maroku, na placu Dżemaa el-Fna. pani nakładała mi papkę brązowo-rudą strzykawą
    z obciętą igłą. papka pachniała jak normalna henna do farbowania włosów. fajna
    zabawa, kobieta wzór mi malowła "z głowy", bez szablonu itp. papkę trzymałam do
    kompletnego wyschnięcia - jakąś godzinę z kawałkiem. zmyłam potem chusteczkami
    dotyłkowymi dziecinnymi delikatnie. "tatuaż" zmył się po około 2,5 tydodnia.
    kolor, który mi wyszedł to był ciemny rudy brąz, taki lekko wpadający w
    czerwień.

    nic mnie nie piekło, nic mi nie dokuczało.

    ale ja wybrałam kobietę, którą podpatrzyłam, jak ozdabiała stopy tubylczej pani.

    przed tzw czarną henną przestrzegają na większości stron o tatuażach hennowych.

    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,66099564,66099564,uwazajcie_na_tatuaze_z_henny_.html


    Temat: Wzory tatuazy
    Witajcie

    Poszukuje wzroy tatuazy na stopy , mianowicie chodzi mi o cos w rodzaju tribala , takie rozne linie.Za kazdy wzor chetnie dam plusy.

    Dzieki i pozdrawiam

    Źródło: topranking.pl/933/wzory,tatuazy.php


    Temat: Czy rodzic ma prawo do lustracji nauczycieli?
    taw1970 napisał:

    > Rozbawia mnie frazeologia typu "system" - to tak na początek.
    > Istota sprawy jest taka, iż nauczyciel zgodnie z art. 6 Karty nauczyciela ma
    > pewne obowiązki, także moralne, za których nierespektowanie grozi mu
    > odpowiedzialność dyscyplinarna jeśli jest nauczycielem mianowanym lub
    > dyplomowanym.
    > Faktem pozostaje, iż za dobór kadry odpowiada dyrektor, który np. zasięga
    > informacji o niekaralności. Ma też do dyspozycji takie dokumenty jak świadectwo
    >
    > pracy, dyplom itd. Ma też informacje z zakładu medycyny pracy, ale to nie
    > znaczy, że dokładnie wie, co jest jego przyszłemu pracownikowi. Lekarz medycyny
    >
    > pracy po prostu dopuszcza kogoś do pracy w danym zawodzie lub nie - i to on
    > bierze za to odpowiedzialność.
    > Problemem jest fakt, iż nie da się łatwo uzyskać informacji, że ktoś był o coś
    > podejrzany, ale postępowanie umorzono. Wiele dewiacji pozostaje niewykrywalnych
    >
    > i niespecjalnie szkodliwych dla uczniów. Co najwyżej fascynat steatopygii
    > będzie stawiał lepsze oceny uczennicom o hojnych kształtach bioder...


    To co jeszcze jest "dewiacja" oprocz upodobania do
    hojnych ksztaltow? Upodobanie do niskich, do wysokich,
    blondynek, biusciastych, o malych stopach?
    Kto w tym oglupialym swiecie jest wystarczajaco normalny,
    zeby brac sie do ustalania norm i kogo bedzie bral za wzor?
    Siebie? Na jakiej podstawie?

    Przeciez Murzyn czy Pigmej od razu podpada bo steatopygia
    to naturalna cecha tych ras a trudno by mu sie kobiety wlasnej
    rasy nie podobaly.

    Moze trzeba bedzie sprawdzic kto ma prawdziwe zeby a kto
    niecnie ukrywa ubytki za implantami, szczerbal jeden,
    albo czy jakis "slepak" zamiast nosic "brylle"
    nie ukrywa swojego "slepactwo" noszac szkla kontaktowe
    albo robiac sobie lasik. Rodzice przeciez powinni moc
    w pelni zaspokoic swoja ciekawosc i wiedziec kto ma kochanke,
    kto jest chory na stulejke, kto na nerki, kto klaustrofobie,
    a kto ma tatuaz na posladku, kto sie modli z rana i wieczora
    a kto nie? Przeciez rodzic ma prawa a nauczyciel jest ich pozbawiony.

    Przeciez ludzie musza sie dowartosciowac czytajac o cudzych chorobach.


    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,33,44361780,44361780,Czy_rodzic_ma_prawo_do_lustracji_nauczycieli_.html


    Temat: gdzie tatuaż?
    Ja żadnego szczepienia nie robiłam i nie słyszałam o tym. Mam tatuaż na kości
    ogonowej, łopatce, obojczykach (co to był za ból;)) i planuję zrobić na stopie:)
    Mała Czarna masz już coś na oku, jakiś wzór i miejsce?:)
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16,89482420,89482420,gdzie_tatuaz_.html


    Temat: Tatuaż?
    Od dwóch lat pracuję w studiu tatuażu, sama mam kilka.
    Pierwszy zrobiłam sobie w wieku 16 lat, nie było to może do końca przemyślane,
    bo wykonanie pozostawia wiele do życzenia, ale nigdy nie myślałam o usunięciu
    go. Przypomina mi moją wczesną młodość, pewne szaleństwa :-)
    Drugi - smutny elf/demon na ramieniu - po prostu "przyszedł" do mnie.
    Siedziałam sobie i projektowałam komuś innemu, i nagle pomyślałam "Będzie
    mój!". Mam jeszcze gryfy na plecach, Snoopy'ego na palcu u stopy i smoczka na
    nadgarstku. Każdy z nich jest częścią mojego ciała, wrosły w nie tak bardzo, że
    czasami zapominam, że je mam.
    Ludzie różnie reagują na tatuaże, zwłaszcza te większe u kobiet, i
    w "niekobiecych" miejscach, typu dłonie, ramiona, nogi. Czasem na plaży ktoś
    się obejrzy, zagada, jednak częściej sympatycznie.
    Nigdy nie żałowałam tego, że się wytatuowałam - czasami mi to przeszkadza,
    kiedy sytuacja wymaga eleganckiego ubioru, na uczelni.
    Moi rodzice nie byli zachwyceni, widząc co mam na ciele, ale nic nie mogli na
    to poradzić - postawiłam ich przed faktem dokonanym. Nadal nie lubią patrzeć na
    moje tatuaże, więc ich nie drażnię dodatkowo, i w domu zakładam bluzy z długim
    rękawem. Dziadkowie, kiedy zostali poinformowani przez mamę, powiedzieli, że
    niech sobie mam, co chcę, ale żeby im tego nie pokazywać.
    Nie wiem, czy tatuaże wynikają z kompleksów - czasem z potrzeb estetycznych, z
    chęci udekorowania swojego ciała, z potrzeby wpasowania się w subkulturę...Tyle
    jest powodów ilu ludzi. Pracując w studiu tatuażu spotykam różnych ludzi -
    głównie młodych, chociaż przychodzą i ludzie po 40-tce. Dziewczyny rzadko
    decydują się na odważne wzory, na zakrycie całych pleców, chociaż zdarzają się
    i takie. Kobiety chcą zrobić niespodziankę mężowi, nastolatki to
    głównie "młodzież alternatywna",chcąca podkreślić swoją oryginalność, młodzi
    chłopcy, wybierając wielkie, drapieżne wzory chcą zamanifestować swoją męskość.
    Poza tym sam akt tatuowania, wybierania wzoru, wyzwala dużo emocji i
    adrenaliny, może dlatego więcej chętnych na tatuowanie jest wśród młodzieży.
    Ja nie myślę o tym, jak będzie wyglądało moje ciało za 30 lat - kiedy się
    zestarzeję, to z tatuażami czy bez, nie będzie to już apetyczne ciało - zresztą
    wtedy nie będzie mnie już to obchodzić.

    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,16,1454216,1454216,Tatuaz_.html


    Temat: Panowie, co sądzicie o tatuażach?
    wydaje mi się, że masz lekko wykrzywiony obraz sprawy. tatuaż to przede
    wszystkim estetyka (ponieważ chcąc nie chcąc, wiele ludzi - łącznie z tobą -
    będzie go oglądać, szczególnie latem), ty pojmujesz go jako wizualizację pasji
    czy miłości. nie rozumiesz, że takie znaczenie utracił już dosyć dawno - choć
    może po prostu nie chcesz przyjąć tego do wiadomośći, że czasy się zmieniają i
    objaw tych zmian uważasz za wieśniactwo.
    ja np. zaprojektowałem kilka tribali dla przyjaciółki i znajomych - właśnie dla
    czystej estetyki, dla upiększenia ciała, nie dla mody - tzn. z myślą
    przewodnią 'zarzucę tatuażem w towarzystwie i się wylansuję', tylko dla dobrego
    samopoczucia.
    może dla ciebie to jest chore, choć w sumie masz prawo nie rozumieć innych. dla
    mnie właśnie okropne a często wręcz śmieszne są tatuaże wynikające z miłości
    czy pasji - elvis na ramieniu, 18-kołowiec? sory, ale dzięki - to jest po
    prostu brzydkie i odrobinę żenujące:) podobnie jak gościu cały, od stóp do głów
    wytatuowany, bo on kocha tatuaże. dla mnie to jest popadanie w absurd, w
    przesadę, a tego nie lubię. trzeba mieć pewien dystans do wszystkiego, a takie
    coś jest najszczerszą wizualizacją braku tego dystansu.
    jak dla mnie w porządku wyglądają tylko niewielkie, ozdobne tatuaże, raczej
    tribale - czarne, bez cieniowań, nie lubię strasznie kolorowych tatuaży -
    wygląda się jak choinka:). prawdę mówiąc za delfinkami czy koliberkami też nie
    przepadam, bo za dużo ludzi je ma - w końcu jednak tatuaż to nie buty, które
    można po prostu wrzucić do szafy jeśli uzna się, że chodzi w nich pół miasta.
    często fajnie jest mieć świadomość, że jest się jedyną osobą mającą dany wzór
    tatuażu. ja sam nie mam, choć planuję już od 4 lat:) a u dziewczy nawet mnie to
    kręci, byle tatuaż nie był za duży i za bardzo przebajerzony:).





    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,150,17604006,17604006,Panowie_co_sadzicie_o_tatuazach_.html


    Temat: Dla kogo są tatuaże? Dla wszystkich!
    zabawny jest związek
    pomiędzy opinią o tatuażach a kulturą językową - zwolennicy mają kłopot z
    pisownią oraz uporządkowanym wyrażaniem myśli.
    Argument o niechętnym tatuażom zaścianku katolickim chętnie zbiję. Mam wyższe
    wykształcenie, wolny zawód, jestem antyklerykalną agnostyczką i mieszkam w
    dużym mieście. Tatuaże mi się nie podobają, tak samo jako piercing. Z tego
    samego powodu, który już tu kilkakrotnie padł - nie ma wzoru, który by mnie
    definiował. Co najwyżej grupa krwi z przyczyn pragmatycznych lub "organowy"
    znak nieskończoności z przyczyn ideologicznych. Estetycznie mi to nie
    odpowiada, bo zwykle z daleka wygląda jak siniak. A prosty graficzny wzór i
    tak lepiej wygląda na koszulce niż na ciele. Widziałam przepiękne zdjęcia
    wytatuowanych ciał- ale to kwestia oświetlenia i pozy.
    A społecznie? Owszem, widuję wydziaranych panów, których - może szufladkuję,
    trudno - jednoznacznie zaliczam do marginesu. Ale tatuaże to kwestia
    osobistych upodobań i przekonań, która nie musi wynikać z jakiegoś wzorca czy
    mody środowiskowej. Dwójka moich znajomych, o podobnej drodze życiowej co ja,
    ma przemyślane tatuaże - dziewczyna wyszukane brązowe, "hennowe" wzory na
    stopach i problem z butami, bo pół tatuażu wygląda po prostu bezsensownie.
    Chłopak ma na ramieniu przepięknego celtyckiego smoka, związanego z
    wieloletnim hobby - w koszulce z krótkim rękawem smok nie ma głowy. Oboje są
    bardzo inteligentni, pracowici i kulturalni i tatuaże nie wpłynęły na moje
    zdanie o nich. Tatuaż chodził za nimi z jakiegoś powodu, decyzję starannie
    przemyśleli, wiedzą, że latem japonki/koszulka bez rękawa - i nie ma znaczenia
    fakt, że dla mnie taka forma pokazania, że ma się kontrolę (chociaż) na swoim
    ciałem, świadczy o trudnym dzieciństwie, bo ja jestem starą freudystką. A
    skoro o znajomych opinii nie zmieniłam, to czemu miałabym generalizować, że
    wszyscy wytatuowani to kretyni, prostaki czy buce? Być może po lekturze tej
    dyskusji powinnam zacząć tak myśleć (vide poziom językowy) i o mających
    mnóstwo tatuaży czy banalnych katalogowych wzorów skłonna jestem tak myśleć,
    ale po cichu - to prywatna sprawa każdego, co chce ze swoim ciałem zrobić -
    karmienie je nikotyną, alkoholem czy makśmieciem jest wszak dużo szkodliwsze,
    bo potem z moich podatków opłacane jest leczenie takiego osobnika.
    Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,752,99830233,99830233,Dla_kogo_sa_tatuaze_Dla_wszystkich_.html